|
|
| KONTAKT |
REKLAMA | LINKI |
DOWNLOAD | GALERIA |
HOME |
ANKIETA:
Darmowa reklama w internecie - wymiana banerów

UWAGA !!! TUTAJ JEST MIEJSCE NA TWÓJ BANNER !! ABY TO ZROBIĆ
KLIKNIJ
|TUTAJ|
JEŻELI CHCECIE NAS WSPOMÓC TO KLIKAJCIE NA
POWYŚZY BANNER
=================>NEEWS<====================
|2005-01-24|
REAL MADRYT wygrał z Mallorcą !
Potwierdziły się wcześniejsze zapowiedzi trenera Vanderlei'a
Luxemburgo i zespół wybiegł w lekko zmodyfikowanym
ustawieniu pomocy. Na pozycji pivota spotkanie rozpoczął
Thomas Gravesen, na skrzydłach grali Beckham i Zidane, a w
roli 'mediapunto' wystąpił Luís Figo.
Reszta
składu nie różniła się personalnie i taktycznie od zestawień
z poprzednich kolejek.
"Królewscy" rozpoczęli to spotkanie od huraganowych wręcz
ataków na bramkę gości. Już w pierwszej akcji Luís Figo mógł
dać prowadzenie Realowi, ale obronną ręką wyszedł bramkarz
Mallorci, Moyá. Następnie strzałów próbowali Roberto Carlos,
Zidane, Ronaldo i Raúl. Niestety, zazwyczaj były one
niecelne lub dobrze spisywał się golkiper przyjezdnych. W
pierwszej połowie "Blancos" pokazali piękny, ofensywny
futbol i grzechem byłoby nie strzelić choćby jednej bramki.
Do
35. minuty wydawało się, że jest to bardzo możliwe, ale
kiedy rozpędzonego Roberto Carlosa przewrócił w polu karnym
obrońca przeciwników, a sędzia podyktował rzut karny,
było jasne, że bramka jednak padnie. Do piłki podszedł Luís
Figo, który świetnym strzałem w okienko umieścił piłkę w
siatce i było 1-0 dla "Królewskich". Podopieczni
Luxemburgo na jednej bramce nie zamierzali poprzestać i w
dalszym ciągu zaciekle atakowali bramkę strzeżoną przez Moyę.
W momencie, kiedy kwestią czasu była kolejna bramka dla
Realu, gola nieoczekiwanie zdobyła Mallorca. Rzut wolny,
wykonywany z ostrego kąta, na bramkę zamienił Campano,
który uderzeniem na krótki słupek całkowicie zaskoczył Ikera
Casillasa. Był to dosyć poważny błąd naszego bramkarza, ale
jedno potknięcie można mu wybaczyć, zważywszy na to, iż
niejednokrotnie ratował on Real od porażki w tym sezonie.
Było nie było, do przerwy utrzymał się remis 1-1 i było
jasne, że w drugiej odsłonie "Los Merengues" pokażą
ultraofensywny futbol.
I tak też się stało. Przebieg drugiej połowy był niemal
identyczny jak pierwszej - to Real wciąż atakował i stwarzał
okazje. Brylował Zinedine Zidane, który świetnie konstruował
akcje i znakomicie grał w roli lewoskrzydłowego,
niejednokrotnie ośmieszając rywala kapitalnym zwodem czy
trikiem technicznym. Brakowało jednego - gola. W 65. minucie
Iuliano otrzymał drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną
i goście musieli kontynuować mecz w dziesiątkę. Mimo to
bronili się dosyć szczęśliwie i bramka za żadne skarby paść
nie chciała.
Próbowali
strzelać niemal wszyscy gracze Realu z formacji ofensywnej,
ale zawsze brakowało choćby kilku centrymetrów. Na dziesięć
minut przed zakończeniem spotkania w końcu gracz "Blancos"
znalazł drogę do siatki rywala. Był to, ku zaskoczeniu
wszytskich kibiców, Walter Samuel! Argentyńczyk
wykorzystał zamieszanie w polu karnym po rzucie rożnym i z
najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. Dzieła
dopełnił Santiago Solari, który w ostatniej minucie
meczu, kapitalnym strzałem w okienko ustalił wynik tego
spotkania.
Podsumowując, był to najlepszy mecz Realu Madryt w tym
sezonie.
Nieustająca
ofensywa, pressing i akcje, na które czekaliśmy długo.
Niekwestionowanym bohaterem meczu był z pewnością Zidane,
toteż jemu dedykuję tytuł tego newsa. "Czapki z głów,
panowie!" nie tylko na widok gry Francuza, ale też całej
drużyny "Galacticos", którzy dzisiejszym spotkaniem
udowodnili, że na to określenie w pełni zasługują. Być może
jest to przesadny optymizm, tym bardziej, że Mallorca gra w
tym sezonie fatalnie, ale mimo wszystko był to wielki mecz
Realu!
Składy obu drużyn:
Real Madrid CF: Casillas - Samuel, Helguera, R.Carlos,
Salgado (70', Guti) - Beckham, Zidane, Gravesen (75', Owen),
Figo - Raúl, Ronaldo (84', Solari);
RCD Mallorca: Moyá - Bellesteros, Campano, Iuliano,
Poli - Arango, De los Santos, Pereyra, Jorge López (72',
Nadal) - Luis García (80', Farinos), Romeo (65', Okuba);
Arbiter: Daudén Ibañez
Widzów: 65.000
Stadion: Santiago Bernabéu
Źródło : Realmadryt.com.pl
PO MECZU...

Oto co mieli do powiedzenia piłkarze Realu Madryt oraz
Vanderlei Luxemburgo po meczu z Mallorcą (3-1):
Luís Figo: "Sądzę, że osiągnęliśmy cenne zwycięstwo i
zasłużyliśmy na końcowy wynik. Mieliśmy więcej okazji i to
nam należała się wygrana."
David Beckham: "Mecz był bardzo dobry w wykonaniu
całej drużyny i z tego powodu jestem bardzo
usytysfakcjonowany. Osobiście, czułem się bardzo komfortowo
na prawej stronie boiska. Madryt atakował dzisiaj bardzo
dobrze i równie dobrze się bronił."
Iker Casillas: "To zwycięstwo jest dla nas bardzo
ważne. Kiedy wydawało się, że nic nam nie grozi, spotkała
nas niemiła niespodzianka. W drugiej połowie sprawiedliwości
stało się zadość i wygraliśmy. Kontynuujemy więc pogoń za
Barceloną w tabeli. Cóż mogę powiedzieć o bramce dla rywali.
Piłkarz Mallorci uderzył bardzo dobrze, sprytnie. Za to gol
Solari'ego był fantastyczny i ukoronował mecz, z którego
wszyscy kibice wracali zadowoleni."
Míchel Salgado: "Widzę, że drużyna jest lepsza, nie
tylko jeśli chodzi o wyniki. Dzisiaj Madryt dominował,
dyktował tempo gry, cały czas niemal piłkarze stwarzali
zagrożenie. Teraz najważniejszą rzeczą jest to, że
zagraliśmy dobrze, ale wciąż dzieli nas spory dystans do
Barcelony."
Vanderlei Luxemburgo: "Graliśmy intensywnie przez 90
minut. W pierwszej połowie podobała mi się gra w nowym
ustawieniu taktycznym. Tworzyliśmy zwartą grupę i jedność,
mimo, że odbyliśmy tylko jeden trening w takim schemacie
taktycznym. Zmiany były dla nas najlepszą rzeczą, ponieważ
mamy w drużynie świetnych zawodników i im częściej będą się
oni pojawiać na boisku, tym lepiej dla nas." Źródło :
Realmadryt.com.pl
|
|